18 lutego 2014

Tak bardzo mi się nie chce

Fotograficznie jestem pusta. Aparat leży, kurzy się. Obiektyw zepsuty. Kółeczko przysłony nie działa tak, jak powinno. W zenicie naciągniętych tylko kilka klatek filmu, obiektyw odkręcony. I to wszystko leży, nie ruszam, nie chcę, nagle stało mi się obce. Nie fascynuję się już rozmowami o fotografii, choć bardzo bym chciała, bo mi ich brakuje. Ale nawet nie wiem, jak zacząć, bo zwykle rozmowy takie kończą się na "ciekawe jakim obiektywem zrobiono to zdjęcie". Jestem tym zmęczona.

Poza tym bardzo mi dobrze bez aparatu. Wycieczki, wyjazdy, imprezy - nagle moja torebka jest lżejsza o jakieś 3 kg. Nie dźwigam, nie fotografuję bez opamiętania. Mam aparat w telefonie, gdy chcę coś uwiecznić, jest to dla mnie dużo mniej inwazyjny sposób. Doszło do tego, że gdy na jeden z ostatnich weekendów wzięłam aparat, bo wiedziałam, że zobaczę nowe miejsca, czułam się źle i dziwnie. Jakbym się zmuszała do czegoś, czego wcale nie chcę i - co istotniejsze - nie potrzebuję.

I nawet już ruda nie jestem, ale wcale mi nie spieszy mi się do zrobienia sobie z tej okazji zdjęcia.

Muszę przyznać, że nawet mnie to cieszy. Może będę trochę bardziej "foto" niż "aktywna".

A każdego dnia i tak jedno zdjęcie wrzucam na One Photo A Day. Wyrabiam w sobie nawyk systematyczności.

7 komentarzy:

  1. chcesz przez to powiedzieć, że podwójnie nie trafiłam z kartką?:>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. głupio było mówić;)) ale powiesiłam kartkę nad lustrem i miałam Ci nawet wysłać fotę, że już nie ruda. co chyba zaraz uczynię;)

      Usuń
    2. no kurde trzeba było, zrobiłabym inną :P
      czekam na to foto!

      Usuń
  2. http://www.youtube.com/watch?v=RraRrDvXuq8

    OdpowiedzUsuń
  3. bombowo o. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zdarza się. Miałem tak ostatnio po zrobieniu zdjęć dla lokalnego zespołu, tak ze cztery godziny roboty. Dwa tygodnie nie wziąłem aparatu do ręki, żadnych zgrań, żadnych obróbek- tak mnie to jakoś wyczerpało. Ale zrobiłem jeden film 120 w Druhu. I wywołałem go na zimno, i zrobiłem odbitki na papierze w labie. I więcej mi się nie chciało :)

    OdpowiedzUsuń