Jestem szczęściarą.
Uszczęśliwiają mnie samoloty, chmury, latanie, ale uszczęśliwia mnie też widok miasta z góry. Tego brzydkiego, ale i pięknego, zielonego i szarego. Nowoczesnego i historycznego. Uwielbiam też niespodzianki, a niespodzianką był lot śmigłowcem. I piątek byłby całkiem zwyczajnym dniem, gdyby nie fakt, że o 11 zwinęłam swoje fotograficzne manatki i wsiadłam do helikoptera.
#kolejnypowódbykochaćpiątki
Lot trwał tylko 20 minut - tyle wystarczy, by okrążyć całe miasto. W tej nieujarzmionej euforii nie bardzo wiedziałam, czy robić zdjęcia, czy siedzieć z nosem przyklejonym do szyby. Ostatecznie udały mi się oba manewry ;) To ten rodzaj radości, kiedy doskonale zdajesz sobie sprawę, że robisz coś pierwszy raz w życiu, minuty pędzą jak szalone, a w głowie pętli się jednocześnie "woooow" i "niech to się nie kończy".
Niestety, musiało się skończyć. Euforia została. Zdjęcia też, dlatego dziś opublikuję ich obrzydliwie dużo.














That's why it feels so fucking good... ;)
Widoki widokami, ale śmigłowiec pierwszoklaśny!
OdpowiedzUsuńTak, jesteś szczęściarą. Foty wspaniałe - lepsze jak Google Street View :)
OdpowiedzUsuńBeato mam pytanie o piąte zdjęcie - z której strony jest zrobione i na którą stronę miasta? Nie mogę pokojarzyć, znaleźć jakichś charakterystycznych punktów. Ok, jest linia kolejowa i most. Na Pułaskiego i Kołłątaja mi zupełnie nie pasują. Tym bardziej, że za linią jest jakiś zrewitalizowany placyk... :)
OdpowiedzUsuńNadodrze. A pałacyk to Dworzec Nadodrze ;) u góry zdjęcia masz hotel HP Park Plaza, dalej byłaby widoczna Wyspa Słodowa. W dół ciągną się stare kamienice i ulice Trzebnicka i Chrobrego, z prawej strony park Staszica.
UsuńMam nadzieję, że pomogłam;)
Rzeczywiście! Teraz już rozpoznaję, bardzo pomogłaś :)
OdpowiedzUsuńCudowne widoki! Pięknie musiało być tam w górze. A zdjęć wcale nie za dużo. Na jednym wypatrzyłam okna mojej wrocławskiej kuchni ;)
OdpowiedzUsuń