20 sierpnia 2012

Girls just wanna have fun

Nigdy nie byłam na tak wspaniałym weselu. Muszę przyznać, że weselne klimaty nie są mi bliskie, łapanie welonu i te sprawy to dla mnie bardzo odległa bajka. Ale to bez znaczenia, bo największy wzrusz przychodzi w momencie, kiedy przed ołtarzem staje przyjaciółka. Spłakałam się strasznie. W kościele, na weselu i na poprawinach.

Cudnie było. I Paulina z Kubą, i suknia, i niesforny welon, i to, że pół nocy z dziewczynami z panieńskiego przetańczyłyśmy w trampkach. Nikt mi nie powie, że czerwone trampki nie pasują do eleganckiej sukienki ;)


















1 komentarz: