Więc baw się, baw się póki czas, na strunach los rozpięty nasz, i czasem góra, czasem dół i byle nie pozrywać strun, i byle nie pozrywać strun! Wysoko i nisko, daleko i blisko. Słodka żołądkowa, gorzka wódka czysta...
Niestraszna nam bomba i atomowy pył, tablice pierwiastków tłoczymy do żył, tak co dzień i co noc, zdychamy by żyć, żyjemy by zdychać, pijemy by żyć
Złowieszczo bez sensu znów kręci się tłum, świat za nim do granic, do raju w pizdu! Wszak stamtąd do boga jest bliżej, niż stąd, krew w żyłach tężeje ciskana pod prąd!
Czarne są dni i czarne noce, czy jest dziś szansa, jakiś dla mnie procent? Czy są tej gry jakieś reguły, czy wynik ktoś ustala z góry i czemu mucha nagle ożyła, przecież po tamtej stronie już była, czy to jest znak, nie będę zgadywał, kto dzisiaj kogo zdoła wykiwać
Kocham Leningrad. To już uzależnienie. Znam piosenki na pamięć, znam na pamięć dowcipy, a mimo to nadal mnie bawią i zanoszę się nieokiełznanym śmiechem siedząc pod sceną w Imparcie, kolejny raz oglądając duet Kiljan&Mars w klimatach dekadenckiej Rosji. Filmiki z youtuba linkowałam już dwa razy, za trzecim będą w końcu zdjęcia. Z racji tego, że udało nam się wyskakać pod sceną tylko jeden bis (coś publika była dziś niemrawa), po spektaklu szybko wskoczyłyśmy na scenę i gdyby nie stojący wokół ludzie, to zapewne nie miałabym oporów przed zaśpiewaniem (zawyciem?) "A gdyby tak się sponiewierać, że nie wiem z kim, gdzie, kiedy oraz za co?".
Cudownie jest, cuuudoooownieee...


Jesteście takie uhahane na tych zdjęciach, że można pomysleć, że ta ruska wóda się polała:) Ja chcę na Leningrad!
OdpowiedzUsuńborze zielony, napiszę ci coś na blipie...
OdpowiedzUsuńto pisz pisz, specjalnie sie zalogowalam :)
Usuń