06 lutego 2012

Co dwie Pauliny...

... to nie jedna. Zabaw z długim czasem ciąg dalszy, nadal sprawia mi to frajdę.




Z ciekawostek: udało mi się odpalić Zenita. Kupiłam w końcu baterie do światłomierza (baj de łej, w Renomie na -1 jest dobrze zaopatrzony punkt z bateriami wszelkiej niespotykanej maści). Zainstalowałam baterię i okazało się, że światłomierz nie działa. Ale jest dobrze, póki co pstrykam na czuja. Założyłyśmy Zenitowi kliszę testową - nie działa wskaźnik wypstrykanych klatek. Whatever. Na bank kilka pierwszych prześwietliłam. Tak się dzieje, kiedy laik próbuje przestawić się z automatów na pełen manual.

Efektami zenitowskich strzałów pochwalę się pewnie niedługo, być może wyjdzie mi z tego całkiem alternatywna, nieudana fotografia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz