21 września 2010

Sekretne życie krasnali w wielkich kapeluszach

Krasnale wrocławskie można lubić. Albo i nie. Mi są w sumie obojętne. Są - jest fajnie, nie byłoby ich - też fajnie. W każdym razie zawsze nieco dziwiło mnie to poruszenie wśród turystów, którzy widząc na przykład Syzyfki, robią sobie z nimi całą sesję zdjęciową. Te małe cholerstwa mnie nieco drażnią, przyznaję. Ale inaczej jest z krasnalami przy Teatrze Lalek. To już inna bajka. Dosłownie! Agnieszka pożyczyła mi książkę, o tajemniczym tytule "Sekretne życie krasnali w wielkich kapeluszach". I przyznam szczerze - dawno nie czytałam równie optymistycznych opowiastek. Krasnale w książce są odzwierciedleniem tych przy fontannie przy Teatralnej. I jakoś tak... nie wiem. Zapałałam do nich dużą sympatią po lekturze :) Polecam zdecydowanie!


ps. To mój setny post na tym blogu! :)))

4 komentarze:

  1. Gratuluję setnego postu/a. :-)

    I jak zwykle, miło pooglądać Wrocław Twoimi oczami.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też uwielbiam Krasnale i ich sekretne życie. I to wspaniale, że fontanna stała się inspiracją do tak ciekawej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mam słabość do baniek mydlanych (bo przypominają mi wiele zabawnych sytuacji z dzieciństwa) a te ogromne z twoich zdjęć są super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kaaaaasnaleee ! ;d

    gratuluję 100 postu ; )

    OdpowiedzUsuń