W codziennym życiu raczej nie mam zapędów feministycznych (no dobra, czasem się zdarza ;)), ale przychodzi moment, kiedy muszę zgodzić się z większością postulatów feministek. Może w głębi duszy jestem zakamuflowaną feministką, tylko jeszcze o tym nie wiem? Agnieszka wyciągnęła mnie na niedzielną Manifę. Moim zdaniem - pozytywna akcja, nawołująca do zmian. Chcemy czy nie, kobiety nadal są dyskryminowane w wielu sferach życia. Warto to zmienić. Może niekoniecznie parytetami, jednak wierzę, że znajdą się inne sposoby na równe traktowanie kobiet i mężczyzn.
Wszystkie foty znajdują się na mojej Picasie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz