Teraz na blogu będzie zalew zdjęć jedzenia, gdyż ponieważ od czasu, gdy Ada podała pomysł foodporn na tacy uznałam, że to całkiem fajne zajęcie. Nawet trochę odstresowujące. A gdy nie czujesz oddechu przymusu w postaci zajęć z kompozycji i zdjęć martwej natury, jest nawet przyjemne. Podobnie, jak pałaszowanie później tych pyszności :)



Muffiny były przepyszne!:) A co to jest na ostatnim zdjęciu?
OdpowiedzUsuńróżowe wino za 12,50zł ;))
Usuń