Ostatni tydzień mogę podsumować krótko: przeprowadzkowy Pierre Dolnique. Nie wiem, jak się nazywam, więc i aparat na chwilę poszedł w odstawkę. Ale w tym tygodniu planuję wielki powrót ;) będzie podobnie, jak w zeszłym roku o tej samej porze, tylko na większą skalę. Już się szykuję! A tymczasem foty, które nie ujrzały jeszcze światła dziennego. Nic specjalnego, ale żyję i mam się dobrze i bardzo chciałabym, aby dzisiejsza pogoda wzięła przykład z tej sprzed dwóch tygodni.



do tej Przedwojennej ,to chętnie bym zajrzała:)
OdpowiedzUsuń